Wieczorem lało jak z cebra, w nocy i o świcie również przez co przesunęliśmy start o dwie godziny i wpasowaliśmy się idealnie. Cały dzień – niczym tańczący z chmurami – bezdeszczowo wędrowaliśmy pomiędzy ponurymi obłokami niosącymi zło. Początek kładkami poprzez bagna Kakerdaja Raba, a później szerokie, wygodne szutry, którymi śmigaliśmy aż miło. Dominacja potężnych lasów zaczęła słabnąć na poczet rozłożystych łąk i przestrzeni. Refleksje przyszły wraz z odwiedzinami pomnika pamięci masakry z czasów II wojny w miejscowości Kautla, a następnie humor poprawił sklep w Ardu. Kasjerka najprawdopodobniej zrażona (W PEŁNI ZROZUMIAŁE) moim „zapachem drogi” musiała odreagować wyjściem na fajkę. 🥳 Pod koniec spaceru spotkaliśmy na szlaku hikerkę z Estonii, która przechodzi OAI w częściach. Po bardzo miłej pogadance udaliśmy się z Leśką na pierwszy nocleg pod dachem. Pranie smrodów w wiadrze i prysznic to czynności przypominające o dobrach cywilizacji i krzewiące pierwiastek człowieczeństwa. 😉

Szlak Oandu – Ikla [OAI]
D5: Noku – Kõue rahva maja
↔️ 33 km / 133,5 km⌛6h27min