Szlak Oandu – Ikla [OAI]
D3: Kalmeoja – Venemäe
Co za fatalna noc! Po burzy ludzie zaczęli przyjeżdżać, zaglądać do najlepszej zajętej wiaty, hałasować silnikami, a po 21:00 zaczęła się komarza jazda. Trzy godziny się łudziłem, że damy radę: nie pomogły kremy i psikadła, moskitiera na baniak, zatyczki do uszu, szczelne zapatulenie w śpiwór. O północy się poddałem i rozłożyłem/powiesiłem prowizorycznie namiot w wiatce. Regeneracja tragiczna, a ruszyliśmy po 5:00, żeby jak najwięcej urwać wędrówki bezdeszczowej. Dziś dzień pod znakiem:

  • bagien i jezior – zarówno Viru Raba, jak i Kõnnu Suursoo rządzą. Musicie to zobaczyć na własne oczy!
  • głupawki spacerowej, której deszcz nie mógł zniszczyć,
  • ale burza już ją puściła w zapomnienie; wystraszona Lesława nie wiedziała, co ze sobą zrobić, a ja leciałem na łeb, na szyję do wiaty i zaliczyłem pierwszą szlakową glebę. Przed dotarciem do Venemäe odbiliśmy jeszcze na jezioro, z którego nabrałem wody, bo to nasz jedyny ratunek (+deszczówka). Znów jako pierwszy zaklepuję wiatę, pod którą staje nasz namiot, bo wiadomo – ko(sz)mary. Leje i grzmi przez 4 godziny. Szlak wystawia nas na niezłą próbę.

↔️ 28,5 km / 70 km⌛6h45min