D1: Szlak Słubice – Gościkowo
Blisko 4 km dojścia z dworca w Słubicach na start szlaku na moście granicznym nad Odrą i start o 20:20. Po drugiej stronie rzeki już Frankfurt nad Odrą. Przy początkowej kropce jeszcze zabawna sytuacja: kręcenie kamerką ważnego szlakowego momentu dostarcza nam nowego subskrybenta. 🥳 Ruszam razem z siostrzeńcem, rdzennym mieszkańcem lubuskiego, a to właśnie przez ziemie lubuskie wiedzie ten szlak.
Pierwszy dzień to tylko rozruch po pracy i podróży. Tak tylko, żeby wyrwać kilka kilometrów ze 120-kilometrowej całości. I wydobyć się poza Słubice do pięknego sosnowego lasu na biwak. Tak ma tu być: dużo lasów. I jezior. 😎 Sprawdzamy to od jutra…
↔️ 7,3 km⌛1h28min

D2: Szlak Słubice – Gościkowo
W krzakach skamuflowaliśmy się w nocy nienagannie, choć siostrzeńcowi przed spaniem pękł materac Therm-a-Rest i cała noc na flaku. 🤐
O poranku potrzebne były jeszcze czapki i szybki marsz w stronę słońca, bo trochę targało zimnem, ale jak już słońce wzbiło się wyżej, tak z każdą godziną temperatura coraz mocniej doświadczała Leśkę. Na szczęście tylko poranek mieliśmy odsłonięty pośród pól rzepaku. Od Lubiechni Wielkiej (a propos: kapitalna wioska z historią i klimatem) zaczęły się lasy i upragniony cień. Trafiliśmy na dwa wspaniałe jeziora: Kokoszno (niewielkie, dzikie, bez ludzi) i Czyste Wielkie (tu już spotkaliśmy trochę ludzi, ale i tak było bardzo urokliwie). Ośno Lubuskie pozwoliło nam uzupełnić zapasy wody i ruszyliśmy w stronę Jeziora Reczynek. Postępujące tu procesy urbanizacyjne wzdłuż linii brzegowej to jakaś porażka. Dalej już przez lasy i Radachów docieramy do kolejnych lasów, gdzie znaleźliśmy klimatyczne jeziorko, w którym dało się odświeżyć (co za ulga!), a obok pośród gęstych świerków powstała nasza tymczasowa noclegownia. Dzień ten zakreślam radośnie w dzienniczku kolorowym flamastrem, bo było wszystko: pogoda, uczciwe dreptanie, nagradzająca kąpiel i przytulny zagajnik na noc.
↔️ 38,9 km (dzisiaj) / 46,2 km (całość)⌛9h44min

➡️➡️➡️ KSIĄŻKA „TRZY SZLAKI” wciąż dostępna!