D3: Szlak Wolnościowy Pielaszów – Chańcza Połaniec przed nami! Za Osiekiem i kilkoma wioskami weszliśmy z Leśką w przyjemny, głównie iglasty las, niestety mocno zaśmiecony. Następnie poboczem ruchliwej drogi łączącej Sandomierz z Krakowem dotarliśmy pod drewniany kościółek w Niekrasowie. Na… Czytaj dalej →
D2: Szlak Wolnościowy Pielaszów – Chańcza Biwak w lesie – pełen luksus: sarny, szczekające kozły, śpiew dawno niesłyszanych ptaków w wersji premium. Początek szlaku już mniej luksusowy. Liczyłem na przyjemny spacer pomiędzy wioskami, ale okazało się, że wszystkie je łączy wylany… Czytaj dalej →
NSS – dziennik wyprawowy D12: Kopaniec – Szklarska Poręba Dolna Izerskie lasy od pierwszych kroków kołysały nas łagodnie, kilometry uciekały w ciszy i zastanawiałem się: a co jeśli Leśka da sobie radę i pociśniemy dziś do końca? Decyzję o kontynuacji… Czytaj dalej →
Rankiem w centrum krwiodawstwa podzieliłem się płytkami krwi i osoczem, później dwie przesiadki pociągowe, a po południu uzyskane wolne zacząłem pożytkować w miejscowości Czempiń w Wielkopolsce, gdzie startuje długodystansowy szlak do Kobylina. Nie znalazłem w necie informacji, żeby ktoś chwalił… Czytaj dalej →
Punktualnie o 9:12 wciskam czerwoną kropkę na Starym Rynku w Częstochowie, która oznacza początek kolejnego szlaku z tych powyżej 100 km. Towarzyszy mi Lesławka.Szybko znikamy z miejskiego zgiełku, bo szlak prowadzi wałem Warty. Chwila-moment i doznałem dziwnego uczucia: kompletna cicha,… Czytaj dalej →
Chwilę przed 7.00 zapukałem do pokoju Joachima, żeby się pożegnać. Spędziłem z tym gościem w trasie tydzień. To chyba rekord, żeby ktoś ze mną tyle wytrzymał w trakcie wędrówki. Zżyliśmy się: swoją obecnością pomógł mi wyjść z małego kryzysu na… Czytaj dalej →
Pobudka o 4:00 i wymarsz z Kremenarosa o 5:00. Ostatni dzień, ostatnie chwile na szlaku, ostatnie podejścia, ostatnie widoki. Nie czuję na początku większych emocji, liczy się po prostu droga. Razem z siostrzeńcem na podejściu na Szeroki Wierch ucinamy sobie… Czytaj dalej →
Zmęczenie odchodzi w niepamięć na poczet spełnienia. To ostatni dzień na szlaku… Plecak dziś był lekki jak piórko, wszystkie śmieszne kontuzje stały się wyimaginowane. Nastał nam dzień RADOŚCI, ot co! Ostatnia „prosta” Start o 4:44 rano z Chatki Górzystów. Wczoraj… Czytaj dalej →
© 2026 LabTrekking — Obsługiwany przez WordPress.
Szablon stworzony przez Anders Noren — Do góry ↑