No, trochę liczyłem, że te szutrówki potrwają kilka kilometrów. Niestety, od Urissare do końca (z dwoma małymi przerwami) chłosta asfaltowa, czyli ponad 30 klocków. Dobrze chociaż, że czasem dało się zmieścić tyłki na mniej utwardzonym poboczu. Po dotarciu do morza… Czytaj dalej →
Proszę Państwa, niesamowita historia: widziałem sarnę. Pierwsze zwierzę parzystokopytne w ciągu 11 dni chodzenia po estońskich lasach. W Polsce niewyobrażalne, żeby w ciągu jednego dnia nie trafić na to zwierzę, a jej zagęszczanie jest w sumie bardzo podobne w obu… Czytaj dalej →
Spakowałem mokry od deszczu namiot i po 5:00 ruszyliśmy na szlak. Gdy opuszczaliśmy tę przeklętą asfaltówkę zlało nas konkretnie, ale później było już całkiem przyjemnie. Szlak w 100% szedł szerokimi arteriami lasów państwowych, ale nie ma co narzekać, bo trafiliśmy… Czytaj dalej →
Zaczęliśmy od wygodnych szutrówek ciągnących się kilometrami pośród lasów aż weszliśmy w obręb Parku Narodowego Soomaa i zobaczyliśmy ją… Królową wszystkich szutrówek – dłuuuuga prosta na 14,5 kilometra, przecinająca wszerz niemal cały park. Nikt tu nie łazi, co najwyżej pływają… Czytaj dalej →
Ponad 3 godziny opóźniamy start ze względu na zacinający z nieba deszcz, ale jak już wyszliśmy, to cały dzień nic na nas nie kapało. I to jest wynik, takie wędrowanie to ja rozumiem! 🤠 Długie odcinki szerokich dróg leśnych zaprowadziły… Czytaj dalej →
W nocy wypadało olbrzymie ilości deszczu, a za dnia? Nie było inaczej, wciąż padało i bez deszczu przeszliśmy dziś tylko ostatnie 3 kilometry i 300 metrów. Głowię się nad tym jak ta ziemia przyjmuje takie ilości deszczu, a w prognozach… Czytaj dalej →
Znów opóźniamy wyjście przez poranne deszcze, ale opłaciło się, bo później pogodowo było idealnie (rano temperatura odczuwalna: 8 stopni). Długimi kilometrami szliśmy szerokimi szutrami poprzez lasy aż zaczął się niedorzeczny, 7,5-kilometrowy odcinek asfaltowy, który trochę hejtowałem pod nosem. A potem… Czytaj dalej →
Wieczorem lało jak z cebra, w nocy i o świcie również przez co przesunęliśmy start o dwie godziny i wpasowaliśmy się idealnie. Cały dzień – niczym tańczący z chmurami – bezdeszczowo wędrowaliśmy pomiędzy ponurymi obłokami niosącymi zło. Początek kładkami poprzez… Czytaj dalej →
D4: Venemäe – Noku Powtarzaj sobie: to tylko deszcz. Ciesz się, że to nie burza. Takie dwa motta dzisiaj wbijałem sobie usilnie w głowę, nawet gdy po porcji dzikich lasów Kõrvemaa zobaczyłem w Aegviidu ustawione na peronach pociągi osobowe. W środku… Czytaj dalej →
Szlak Oandu – Ikla [OAI]D3: Kalmeoja – VenemäeCo za fatalna noc! Po burzy ludzie zaczęli przyjeżdżać, zaglądać do najlepszej zajętej wiaty, hałasować silnikami, a po 21:00 zaczęła się komarza jazda. Trzy godziny się łudziłem, że damy radę: nie pomogły kremy… Czytaj dalej →
W nocy (po 22:00) na miejsce biwakowe zjechała rodzinka z małymi dziećmi, aby posiedzieć przy ogniu i pospać pod namiotem. Byli 50 metrów od nas i szeptali do siebie, bo widzieli, że już spaliśmy. Pełna kulturka i poszanowanie. ❤️Dziś wystartowaliśmy… Czytaj dalej →
Szlak Oandu – Ikla [OAI] D1: Oandu – Vosu Tegoroczny pomysł na szalone wakacje to szlak Oandu – Ikla (ok. 370 km), poprowadzony wzdłuż Estonii, od Zatoki Fińskiej do Zatoki Ryskiej.Najpierw 12h w samochodzie, a później cztery kolejne autobusy (z… Czytaj dalej →
© 2026 LabTrekking — Obsługiwany przez WordPress.
Szablon stworzony przez Anders Noren — Do góry ↑