D3: Szlak Słubice – Gościkowo
Między gęstymi świerkami spaliśmy jak kamienie. Ze względu na zapowiadane temperatury ruszyliśmy o 5:55. Od początku szliśmy przez magiczne bory niezwykle rzadko poprzedzielane niewielkimi wioskami. Tak rozległe leśne areny sprzyjają ostojom zwierząt, na ten przykład trafiliśmy na świeżuteńki stolec wilka. Jedyny minus dzisiejszego etapu, to odcinek asfaltowy (ok. 5 km) między Jarnatowem a Lubniewicami, ale tak naprawdę to zdanie to zwykłe czepialstwo. Bo ten szlak jest wspaniały! Cały czas w zasadzie jesteśmy w iglastych lasach, lekko przypominających tereny nadbałtyckie. Raz na jakiś czas pojawia się rzeka, jezioro albo przepastna łąka. Końcówka za Bledzewem zagadkowa, my z Leśką poszliśmy lekko nielegalnie, przeskakując płotek na czyjejś łące, a siostrzeniec przez Jezioro Cisie za mapą-turystyczną. Lepsza raczej ta druga opcja. W Chycinach lokujemy się nad czystym jeziorem, gdzie rozbijamy namioty. Obłędna jest ta majówa. ![]()
44,1 km (dzisiaj) / 90,3 km (całość)
11 h


















