D3: biwak nad Bugiem – Jakubiki
Wieczór i noc były dla Leśki koszmarne. Wszystkie pola dookoła obstawione są w hukowe systemy odstraszania ptaków i zwierząt. Regularnie co 25 minut nad naszymi głowami rozlegał się wystrzał, powodując trzesiawkę u Leśki. Dziś o poranku ta sama historia – pies nie da ani kroku po usłyszeniu tego huku. Wyłaziłem z siebie, żeby jakkolwiek przetłumaczyć pieseczkowi, że musimy jak najszybciej opuścić ten feralny obszar.
Kilometry leciały szybko, znów uciekaliśmy przed deszczem i intensywnymi burzami, przed którymi ostrzegał też alert RCB. Zapamiętam wędrówkę lasem za Kiełpińcem, która pozwoliła nam się uspokoić po tych hukowych stresach. W Przewozie Nurskim wskoczyliśmy na drogę poprowadzoną wzdłuż południowego wału Bugu, która oferowała typowo nadbużańskie widoki: równinne łąki, pola, lasy za śladową ilością majaczących w oddali wiosek. Ciągnąca się kilometrami monotonia, którą można polubić. 🫠 Końcówka asfaltowa przez trzy różne Rytele aż do Jakubik. Wczoraj uciekaliśmy przed deszczem, dziś przed burzą, przez którą zdecydowaliśmy się na nocleg pod dachem po drugiej stronie Bugu.
↔️ 36,5 km / 82 km⌛6h 42min