Tag Główny Szlak Beskidzki

GSB #15: przez bramę Karpat Wschodnich w Bieszczady

Chata w Przybyszowie to jest kosmos. Ola to prowadząca z własnej woli odcina się od zasiegu, prądu, studni. Życie tam płynie w zgodzie z naturą. Kąpiel w wezbranym potoku, minimalizm w najczystszej postaci i serce gospodyni – niczego więcej nie… Continue Reading →

GSB #14: przemijanie

Wczoraj chwaliłem się wczesnym wstawaniem, a dziś przespałem budzik o 5:00. Na szlaku jesteśmy od 6:20. Zaraz za Rymanowem stoi tablica informująca o ryzyku spotkania niedźwiedzia. W związku z tym od rana idziemy śpiewająco: „kiedy byłem małym chłopcem, hej!”, SDM… Continue Reading →

GSB #13: Cergowa, asfalty, kuracjusze

Jakoś tak mam, że od kilku dni budzę się przed budzikiem, czyli przed piątą i znów udaje się wyjść punkt 6:00. Przejście przez Chyrową to istna wizytówka okolic, po których się przemieszczam: z osiem przepraw przez rzeczkę, drewniana, piękna cerkiew,… Continue Reading →

GSB #12: kolejny mocny wędrowny dzień

Kolejny naprawdę mocny dzień wędrowny za nami. Zaczęliśmy go o 6:00 w Wołowcu, który zdaje się być totalnie odludną, pustą wioseczką. Tu bez wątpienia można odnaleźć spokój życia. Ładujemy się w krzaki nad nielicznymi domostwami i zaczynam sobie podśpiewywać „Leluchów”… Continue Reading →

GSB #11: Beskid Niski sercu bliski

Co to był za dzień! Nic się nie zapowiadało, że się tyle wydarzy… Wchodzimy w Beskid Niski!Najpierw leniuch-śmierdziel w głowie coś próbował kombinować z przedłużaniem wstawania. Ostatecznie opuszczamy kwaterkę w Krynicy-Zdroju o 5:40. Od razu rozgrzewka – w górę na… Continue Reading →

GSB #10: śpiewająco i deszczowo

Schronisko Cyrla to top topów! Prowadzą to przyjaźni zwierzętom, mili ludzie, a sam standard schroniska to absolutne mistrzostwo. Wystartowaliśmy przed 6:00 i ciśniemy na Halę Pisaną. Po drodze oczywiście spotykamy kolejnego zasuwającego zająca i (tu uwaga!) znów w trakcie kiedy… Continue Reading →

GSB #9: płyniemy razem, spajamy się, stajemy się jednością

Do moich gospodarzy nie przyjechali wczoraj goście, którzy wystraszyli się pogody. Dzięki temu dostałem przestronny pokój i miałem cały duży dom dla siebie. Popołudnie spędziłem z kocem i kurtką na balkonie, bo tylko tam był zasięg, a przecież muszę Wam… Continue Reading →

GSB #8: Lubań i wejście w góry Beskidu Sądeckiego

O 4 rano spostrzegam pryszcza na ryjku i tak powstaje dzisiejsza piosenka dnia (szczegóły poniżej). Przed wyruszeniem Leśka nie je śniadania, co mnie lekko niepokoi. Wyjaśnienie jest lada moment – rzadka dwójka. Albo przez pićko z wszelakich kałuż, albo tak… Continue Reading →

GSB #7: tropem wilka przez Gorce

Start o 6:00 z Rabki i po chwili jesteśmy już nad tą uzdrowiskową miejscowością, skąd roztaczają się malownicze, górskie łąki. Rozpoczynamy długie, blisko 4-godzinne wejście na Turbacz. Miała rano być burza, później okazało się, że jej nie będzie, a jedynie… Continue Reading →

GSB #5: Diablak zdobyty!

Szałas, w którym spałem okryła w nocy gęsta chmura i zrobiło się mocno mrocznie. Budziłem się 3 razy, żeby dorzucić do kozy i podbić komfort termiczny. Rano dalej byłem w chmurze, widoczność na 10 metrów, więc wolałem od początku marszu… Continue Reading →

GSB #3: przez hale Beskidu Żywieckiego

  Odwiedzili mnie znajomi i razem z nimi dzisiaj drepczę. Wczoraj lunął długo oczekiwany deszcz, dzisiaj na szczęście mamy słonko, przeplatane z mikro-deszczykiem połączonym z małymi białymi kuleczkami lecącymi z nieba. Wymarsz z Węgierskiej Górki o 6:40, przejście przez miejscowość… Continue Reading →

GSB #2: spotkania ze zwierzętami, Barania Góra i Cebula

Chwilę po 6:00 zamykam za sobą drzwi schroniska. Po kilkunastu minutach marszu przez gęsty las drogę 10 metrów przed nami powoli, z gracją i dostojnie przecina kozioł sarny. Majestatyczne są takie spotkania o poranku. Kilka kilometrów dalej zza zakrętu na… Continue Reading →

« Older posts

© 2022 LabTrekking — Powered by WordPress

Theme by Anders NorenUp ↑