D4: Szlak Wolnościowy Pielaszów – Chańcza
Ostatni dzień na szlaku znów obfitował w kapliczki, krzyże i tablice upamiętniające partyzantów z czasów II wojny. Zapamiętam go także ze względu na pałac w Kurozwękach, gdzie ponoć odnajdują się amatorzy serwowanych tam steków z bizona amerykańskiego (), klimatyczne stawy, dzikie rozlewiska i sztuczny zbiornik Chańcza (uwaga, nie mylić z mazurską Hańczą
). Tuż przed metą zaczepił nas miejscowy, któremu święta weszły trochę za szybko. Rozpoznając w nas turystów, dumnie zaznaczył swój lokalny patriotyzm pytaniem: „fajna ta nasza Chańcza, co?”. No, poza sezonem fajna. Około 13:20 ukończyliśmy wędrówkę.
Szlak ten jest dość wiekowy, ale wciąż ma potencjał. Prowadzi przez miejsca, w których działy się historie wyzwoleńcze i równościowe, a to uzasadnia sens jego istnienia. Nie ma jednak usprawiedliwienia dla takiej ilości asfaltu (na oko ~75% całości). Szczególnie tam, gdzie można by poszukać gruntowej ścieżki, a z uporem maniaka idzie się wzdłuż pędzących samochodów. Łaskawa pogoda i towarzystwo sprawiły jednak, że mimo wszystko to był bardzo udany wypad.
28 km (dzisiaj) / 110,7 km (całość)
6h16min
KSIĄŻKA TRZY SZLAKI DOSTĘPNA na www.trzyszlaki.labtrekking.com
Inny szlak w województwie świętokrzyskim: Główny Szlak Świętokrzyski.










