D5: las za Grabinami – Łochów
Nocka w lesie bardzo relaksująca, choć krótka. Na szlaku ponownie zameldowaliśmy się o 5:30. Przez Szynkarzyznę i Brzuzę docieramy do rozległych kompleksów leśnych Nadbużańskiego Parku Krajobrazowego. Wszystko super, gdyby nie utwardzona nawierzchnia. Tak się składa, że z wczorajszymi jedenastoma ostatnimi kilometrami dziś asfalt skończył się łącznie dopiero w Łazach, po 25 kilometrach. 🤨 Później wskoczyliśmy na chwilę do lasu poprzecinanego łąkową równiną. Przyjąłem swoją aerodynamiczną sylwetkę przygarbionego Gandalfa i wraz z Najjaśniejszą Księżniczką z Krainy Trekkingu (w skrócie: Leśką) dogięliśmy w całkiem niezłym tempie ostatnie kilometry do Łochowa. Pod dworcem kolejowym z dumą wciskam końcową kropkę i cieszę się, że ta kochana psina to taki wędrowny wymiatacz. Miła, weekendowa przygoda. 🤠
↔️ 22,3 km / 140,8 km⌛4h 8min





