D4: Venemäe – Noku
Powtarzaj sobie: to tylko deszcz. Ciesz się, że to nie burza. Takie dwa motta dzisiaj wbijałem sobie usilnie w głowę, nawet gdy po porcji dzikich lasów Kõrvemaa zobaczyłem w Aegviidu ustawione na peronach pociągi osobowe. W środku ludzie podziwiający nas przez szybę, a jeśli nie nas, to na pewno to jakimi zmokłymi kurami jesteśmy. Stały te pociągi, być może któryś zabrałby nas do Tallina albo Parnawy, ale po zrobieniu zakupów w tejże miejscowości wzrosły i tak nie najniższe morale i odpuściliśmy myśl o odwrocie. W Aegviidu spotykają się trzy długodystansowe szlaki Estonii, stąd literka „A” w skrótowej nazwie szlaku: OAI. W trakcie naszego marszu przestało dziś padać dwa razy, łącznie niewiele dłużej niż godzinę. Cała reszta to opady lekkie, umiarkowane i intensywne – cała gama, paleta wręcz płaczących niebios. Długo szliśmy po wspaniałych szutrówkach, kilka razy po kładkach, ale zdarzały się też zasysające buty zabagnione ścieżki. Na nocleg lądujemy w Noku, gdzie są trzy dizajnerskie, stworzone do spania wiaty. Pogoda w najbliższych dniach ma się nie poprawiać. O Estonio, moja Estoniooo…
Szlak Oandu – Ikla [OAI]
30,5 km / 100,5 km6h17min