Zaczęliśmy od wygodnych szutrówek ciągnących się kilometrami pośród lasów aż weszliśmy w obręb Parku Narodowego Soomaa i zobaczyliśmy ją… Królową wszystkich szutrówek – dłuuuuga prosta na 14,5 kilometra, przecinająca wszerz niemal cały park. Nikt tu nie łazi, co najwyżej pływają kajakami, jeżdżą samochodami lub TIR-ami. Bezsens tej sytuacji stał się niczym, gdy doszliśmy do drogi asfaltowej, ale o tym za moment. Najpierw złożyłem wizytę w centrum informacji turystycznej parku, gdzie uzupełniłem zapas wody pod korek i pogadałem z miłą panią z obsługi. I wróciliśmy na wspominany asfalt, wylany tutaj w czerwcu. Przy dzisiejszym słońcu wtapialiśmy się w niego przez 8 kilometrów. Dobrze, że chociaż znalazłem gliniastą plażę, w której zaznaliśmy ochłodzenia. Droga ta powstała chyba tylko po to, żeby docenić wcześniejszą królową szutrówek, zwaną przeze mnie także mózgotrzepem, bo od takich spacerów przepalają się styki. Biwak wypada na Łotewskiej Łące, gdzie rozbijam namiot i próbuję się nie stresować, że miejsce to wygląda jak parking. Jest tu wieża widokowa, więc kręcą się ludzie oraz ich kampery. Złe myśli zaprzątają głowę. Wytrzymać…

Szlak Oandu – Ikla
D9: Vanaõue – Läti
↔️ 39,5 km / 276 km⌛7h47min