Cholera, jak to jest daleko. Oby tylko było warto… 2 lata temu zaplanowałem sobie trasę na trzy dni po słowackich Górach Szczawnickich. Góry te są dość mało u nas znane – takie znalezisko kusi tym bardziej.

Pobudka o 1:30, wyjazd godzinę później, na szlaku chwilę przed 8:00. Wyjście zielonym ze Sklenych Teplic i na początek sporo lasu. Pierwsze atrakcje to Żakýlske pleso (naturalne, powulkaniczne jeziorko) i Żakýlski zamek, a w zasadzie pozostałości po nim. Później się zaczęło… Czarująca otwarta przestrzeń, oczy dookoła głowy, kopara na wysokości kolan…

Przy Studeným vrchu tereny piękne i dzikie. Napotykam na wywieszkę informującą o wzmożonej aktywności niedźwiedzi w tym terenie. Później lokalsi mi opowiadali, że „polowniki” to potwierdzają. I tak sobie analizuję, że skoro na Słowacji jest tak dużo niedźwiedzi, to jak traktować informacje o wzmożonej obecności? 🧐 Nic to, trzeba śpiewać.

Za Przełęczą Červená studňa trochę w górę oblodzonym szlakiem i podziwiamy takie widoki, że głowa mała. Predné Rosniarky to miejsce chyba z najlepszym widokiem w Górach Szczawnickich. Bańska Szczawnica na talerzu. Szlak czerwony wiedzie grzbietem, raz w górę, raz w dół – zdobywamy z Leśką kilka kolejnych szczytów. Można się tu zmęczyć, więc nasuwa się analogia do Gór Suchych. Ale, kurdę, warto, bo przy dobrej pogodzie widoki rekompensują potyranie. No sami zobaczcie na fotki.

↔️ 25,7 km⌛7h55min
↗️ 1229 m ↘️ 898 m

Trasa: https://mapy.com/s/mugubohovo