Autor labtrekking

Szlaki długodystansowe w psim towarzystwie, bushcraft, natura

Szlak Husarii Polskiej #3: przez cysterskie lasy i Gliwice

D3: Szlak Husarii Polskiej Las za Nędzą – Szałsza Obok wiaty, pod którą spaliśmy, miejsce ogniskowe było pieczołowicie przygotowane z gotowymi do rozpalenia polanami. To podkusiło mnie, aby w nocy sprawdzić czy czasem nie trafię dzisiaj na polowanie zbiorowe, ale… Czytaj dalej →

Szlak Husarii Polskiej #2: dookoła Raciborza i namiot rozbity pod wiatą

D2: Szlak Husarii PolskiejLas za Kornicami – las za Nędzą Noc ciężka, bo okazało się, że spałem bardzo blisko wiatraków, które cały czas generowały szum niczym autostrada (początkowo myślałem, że to samochody tak szaleją całą noc).Cały dzisiejszy spacer można objąć… Czytaj dalej →

Szlak Husarii Polskiej #1: pierwsze kilometry po zmroku i biwak w lesie

D1: Szlak Husarii Polskiej Krzanowice – las za Kornicami Rano upuścili ze mnie osocze dla potrzebujących, później szybko przemknęliśmy pociagiem przez województwo opolskie, przesiadka w Raciborzu na autobus i pod kropką w Krzanowicach pojawiam się z Leśką dopiero o 16:40…. Czytaj dalej →

Jesień w cieniu Masywu Śnieżnika

Poszwendane w otulinie Śnieżnickiego Parku Krajobrazowego: góra Cierniak, pasmo Krowiarek i powroty na sudeckie szlaki (niebieski oraz czerwony). Spotkanie z mocną załogą z  @naszlakuluty  i ognicho. Celebracja jesieni pełną gębą.

Dwa leniwe biwaki na czeskiej ziemi

Jesienny weekend w Rychlebach pod znakiem pierwszych przymrozków biwakowych w sezonie (piątek) oraz solidnej porcji podmuchów (sobota) spędzonych w sprawdzonej wiacie.

Szlak Janowiec Wielkopolski – Słupca #3: fragment zapomniany przez PTTK

D4: Szlak Janowiec Wielkopolski – SłupcaNa szlak wyszliśmy o 5:30, bo trzeba jakoś zdążyć na pociąg i przed najmocniejszym upałem. Jeszcze w ciemnościach dreptaliśmy po promenadzie wokół Jeziora Powidzkiego, a wschód i świt witaliśmy z perspektywy dróg asfaltowych, których było… Czytaj dalej →

Szlak Janowiec Wielkopolski – Słupca #2: z wizytą w wilczej jadalni

D3: Szlak Janowiec Wielkopolski – Słupca Zaczynamy w okolicach stacji PKP Jankowo Dolne. Szlak w większości prowadził dziś zacienionymi lasami, co przy rosnącej temperaturze okazało się być zbawienne. Na wysokości Jeziora Wierzbiczańskiego petarda, jakiej się nie spodziewałem. Pod jednym z… Czytaj dalej →

Szlak Janowiec Wielkopolski – Słupca #1: biwak przy starym biegu szlaku

D1: Szlak Janowiec Wielkopolski – Słupca Dzień krótki, ale przecież pamiętniczek winien być uzupełniony. Dwie kombinowane przesiadki i o 18:00 meldujemy się z Leśką pod zieloną kropką w Janowcu Wielkopolskim, leżącym – jak niełatwo się domyślić – na terenie województwa… Czytaj dalej →

Góry Kaczawskie, jakich nie znałeś #nieWchodzęNaSkopiec

Druga część przygód z leniwej wędrówki po Górach Kaczawskich. Trafiamy na kapitalne miejsce biwakowe i odkrywamy takie Kaczawy, jakich się nie pozna wchodząc jedynie na Skopiec.

Nocleg po kowbojsku na szczycie góry

Nocleg w stylu kowbojskim na szczycie pewnej góry to spełnienie marzenia, które zrodziło się w momencie, gdy po raz pierwszy na niej stanąłem. Klimat na . Pierwsza część wycieczki w magiczne Góry Kaczawskie. ➡️➡️➡️ KSIĄŻKA „TRZY SZLAKI”: https://trzyszlaki.labtrekking.com

Najbardziej przestrzenna plaża w Polsce i Liwski Las

Najbardziej przestrzenna plaża w Polsce jest właśnie między Pogorzelicą a Mrzeżynem. W trakcie naszego spaceru trafiliśmy na kilkuletni szałas, dziką i naturalną piaszczystą przestrzeń, rybę w stanie rozkładu, portowe Mrzeżyno oraz przepastne bory bażynowe rozwichrzone nadchodzącym niżem. I jeszcze to… Czytaj dalej →

Lubiatowo – Mierzeja Sarbska: przez kaszubskie wsie i nadmorskie lasy

Pętelką z Lubiatowa aż po Mierzeję Sarbską uczciliśmy pierwsze normalne temperatury od kilku dni. Tutejsze lasy aż zachęcają do aktywnego wypoczynku. Jest też latarnia z ludzką kolejką i samotnie stojące ruiny nautofonu. Dodatkowo na koniec spaceru szlak czerwony poprowadził nas… Czytaj dalej →

« Starsze wpisy

© 2026 LabTrekking — Obsługiwany przez WordPress.

Szablon stworzony przez Anders NorenDo góry ↑